Wśród wielu atrakcji Chorwacji znajdują się dwa parki narodowe: Krka oraz Jeziora Plitwickie. Oba wydają się podobne – są to miejsca z bajecznymi wodospadami, wśród których można chodzić ścieżkami położonymi tuż nad wodą. Nam udało się zwiedzić oba te miejsca mniej więcej w tym samym okresie czasu, a dokładniej w środku sezonu.

W Internecie można znaleźć wiele dyskusji na temat tego, który z tych parków jest lepszy czy gorszy, który warto odwiedzić – samemu bądź z dziećmi, czy warto zobaczyć i to i to .. i wiele innych. Poniżej postaram się porównać te dwa miejsca – oczywiście całkowicie subiektywnie. W obu byliśmy mniej więcej w tym samym czasie podczas podróży po Chorwacji mając do dyspozycji dość ładną pogodę – więc i porównanie powinno być sprawiedliwe 🙂

Jeziora Plitwickie

Miejsce to dzierży chlubną pozycje nr. 1 wśród wszystkich atrakcji turystycznych w całej Chorwacji – przynajmniej wg serwisu tripadvisor. Umiejscowienie parku niestety nie jest zbyt wygodne – wokół nie ma żadnych większych miejscowości. Ale jest to w końcu atrakcja przyrodnicza, więc do ogólnej oceny nie ma to najmniejszego znaczenia. Wspominam o tym dlatego, że chcąc zwiedzić Plitwickie Jeziora najlepiej będzie zostać na noc gdzieś w okolicy, najlepiej w tutejszych wioskach – agroturystycznych domków z apartamentami tu pod dostatkiem. Sam park jest na tyle rozległy, że prowadzą do niego dwa wejścia główne oddalone od siebie o 3 kilometry! Wg mnie bardziej optymalnie jest skorzystać z wejścia oznaczonego numerem 1. Tak wygląda przykładowy dojazd ze Splitu:

Na miejscu dostępny jest bardzo duży parking. Niestety jest on płatny, za co duży minus – płacąc tak dużo pieniędzy za bilet wstępu parking powinien już być w cenie biletu. Po zaparkowaniu udajemy się do kasy po bilety. I tutaj ważna rzecz: miejsce to jest horrendalnie oblegane przez turystów. Tak więc najlepiej być tu z samego rana. Inaczej może być problem – w postaci nawet i godzinnej kolejki do bilety. Zresztą, nawet i sam parking może się skończyć. My byliśmy na miejscu około 9.00 rano (co jest już długo po otwarciu) i udało nam się zaparkować prawie na krańcach parkingu, a kolejka po bilety zajęła około 30 minut. Dlatego właśnie wspomniałem wcześniej o noclegu – zdecydowanie złym pomysłem jest przyjazd tu z odległego miejsca. Najlepiej nocować blisko i być po bilety z samego rana.

Bilet dla osoby dorosłej w sezonie kosztuje .. 250 Kun czyli jakieś 150 złotych (stan na lipiec 2018). Dużo czy mało? Trudno stwierdzić, w końcu miejsce to jest absolutnie spektakularne (o czym za chwile), ale jednak trochę przesada. Przeciętny Kowalski z rodziną 2+2 zostawi tu grubo ponad 500 złotych (licząc bilety, parking, jakieś jedzenie itd). Mowa jest o jednym dniu!

Co jest dziwne to to, że przed wejściem nic nie widać, natomiast gdy tylko przejdziemy przez bramę i pójdziemy parę kroków ścieżką na wprost, nam oczom ukaże się taki oto widok:

IMG_5555

W tle widać malutką ścieżkę pod wodospadami, do której zaraz dojdziemy. Ale najpierw należy sobie obrać jakąś trasę. Jest parę wariantów zaproponowanych przez park. Krótkie trasy, oznaczone literami A, B, są na dwie godziny. Następnie są trasy średniej długości (np. C, K), których przejście zajmie pół dnia oraz trasy długie, których czas przejścia wynosi nawet 8 godzin. Są to trasy, które prawie w całości pokrywają cały park. My jednak wybraliśmy chyba najbardziej optymalną trasę zaczynając z wejścia nr 1: to jest trasa C. Oto dlaczego:

  • Krótkie trasy A, B są .. za krótkie. Po ich obejściu czylibyście niedosyt.
  • Długie trasy prowadzą niekiedy różnymi ścieżkami, które nie są bezpośrednio w obrębie najciekawszych wodospadów – niepotrzebne wydłużenie drogi.
  • Trasa C jest idealna: prowadzi przez prawie wszystkie wodospady parku, zawiera rejs promem i nie trzeba się wracać. Po dojściu do punktu docelowego, autobusy zabierają ludzi i dojeżdżają pod wejścia nr 1 i nr 2.
  • Czas przejścia trasą C zajmuje około 5 – 6 godzin – idealnie.

Jak wygląda samo zwiedzanie parku? Otóż w większości trasy chodzi się po dość wąskich, drewnianych ścieżkach. Atrakcyjności dodaje fakt, że ścieżki te nie mają żadnych barierek. Idąc zatem z małymi dziećmi niestety trzeba trzymać je nijako w środku aby nie wypadły do wody.

IMG_5629
Fragment ścieżki

Jakie wrażenia?.. Cóż, powiem od razu – jest to zdecydowanie najlepsza atrakcja turystyczna jaką kiedykolwiek widziałem .. gdziekolwiek na świecie!!! Jest to jedno z miejsc, które zaskakuje i przebija oczekiwania. Spacer tymi drużkami jest super relaksujący. Ścieżki zawieszone są bardzo nisko nad wodą, ta się przelewa dosłownie pod naszymi nogami. Wodospadów małych i dużych jest od groma, co zakręt dochodzimy do nowego miejsca.

 

Na trasie są miejsca, gdzie można podejść dość blisko dużych wodospadów. Już z odległości parunastu metrów czuć bryzę, która leci na nas z góry. Są to dość egzotyczne widoki, wręcz mało spotykane w Europie.

IMG_5595
Wodospad „Veliki Slap”

IMG_5744

IMG_5749
Galovački buk

Na całej długości trasy nie ma żadnego miejsca gdzie można wchodzić do wody. Cały teren jest oczywiście ściśle chroniony. Ryby pływają tu dość olbrzymie:

IMG_5676.JPG

Widoki są równie ciekawe z dołu na ścieżkach jak i z góry:

IMG_5821

Mimo, że cała przeprawa trasą C zajmuje większość dnia, moje odczucia były takie, że wcale nie miałem dość wrażeń – zarówno wizualnych jak i dźwiękowych (przez większość czasu słyszymy tylko potężny szum przelewających się hektolitrów wody). Wszystko to wygląda wręcz bajkowo, jest niesłychanie relaksujące i wydaje się wręcz egzotyczne – a to tylko Chorwacja :).

Jest natomiast jeden mankament – liczba turystów. Ścieżki są bardzo wąskie i dość szybko dochodzi do zatorów. Jedni chcą się zatrzymać, zrobić zdjęcia, wtedy cała kolejka nie może przejść. Korki na ścieżkach wyglądają jak te ze szczytu Giewont. Co by się tu mocno przydało to jakieś przystanki z ławeczkami na trasach aby można było przycupnąć i odpocząć – tych jest naprawdę mało. Oprócz tego – same superlatywy.

Długość trasy 8 km w jedną stronę + powrót busem (trasa C)
Czas 5 – 6 godzin
Stopień trudności łatwe
Przewyższenie niewielkie
Ekspozycja brak
Z dziećmi? zdecydowanie, ale nie z maluchami
Z wózkiem? raczej nie polecam
Widoki oszałamiające, opad szczeny

Krka

Park narodowy Krka jest o wiele łatwiej dostępny ponieważ leży blisko głównych autostrad Chorwacji. Przykładowa droga ze Splitu wygląda tak:

Na miejscu dostępny jest ogromny parking samochodowy – tym razem darmowy. Wydaje się być o wiele większy niż ten z jezior. Po kupnie biletów (również niezbyt atrakcyjnych cenowo) należy udać się na przystanek skąd busy zabierają ludzi do samego parku. Zdaje się, że nie da się tam dojść samodzielnie na piechotę – przynajmniej ja nie widziałem.

Busy przejeżdżają tą oto drogę:

Po wyjściu wszyscy kierują się jedną ścieżką – na szlak, który prowadzi do największej atrakcji tu czyli wodospadu Skradinski Buk. Są możliwe co prawda inne wycieczki na miejscu – np. rejs promem po jeziorze ale to jest już dodatkowo płatne.

Ścieżka do wodospadu jest bardzo podobna do tych, które widzieliśmy na Plitwickich Jeziorach – drewniana kładka bez barierek osadzona nad samą wodą. Tutaj podobnie woda się przelewa pod nogami, słychać jej szum i hordy ludzi idących w tym samym kierunku. Na ten moment wodospady są malutkie – ale równie relaksujące jak i te wielkie. Natomiast krajobraz jest nieco inny – tutaj idzie się przez coś co przypomina trochę las a trochę dżunglę. Jest też dużo miejsc gdzie można zejść nieco ze ścieżki i odpocząć wśród natury, pomoczyć nogi – co w Plitwickich Jeziorach było niewykonalne. Po około 20-tu minutach dochodzi się do dość rozległego miejsca, przy którym znajduję się właśnie główna atrakcja, czyli wielkie kąpielisko przy wodospadzie Skradinski Buk.

IMG_6970_edited.jpeg
Skradinski Buk

Tak to wygląda na zdjęciu. A jak w realu? – w sumie podobnie z tym, że aby wejść do wody trzeba się nieźle poprzepychać. Tutaj jest po prostu za dużo ludzi! Absolutnie każdy wolny skrawek ziemi czy kamienia wokół kąpieliska jest zajęty. Znalezienie malutkiego miejsca aby rozłożyć ręcznik jest niemożliwe. Woda jest obłędnie czysta z tym, że pełno w niej małych, średnich i wielkich kamlotów. Nie ma tu zatem miejsca na jakąś wielką sielankę. Ludzie przemieszczają się bardzo ostrożnie, łatwo się uderzyć o jakiś kamień albo gdzieś wpaść w szczelinę – bardzo szybko robi się głęboko. Pod sam wodospad wejść nie można. Warto zabrać tu gumowe klapki do kąpania – nie polecam wchodzenia gołą stopą.

Wodospad ten to nie jedyna atrakcja tu. Równie mocno oblegane jest miejsce zaraz obok, gdzie leje się woda z góry i można sobie sprawić coś na miarę naturalnego prysznicu. Zaraz obok jest wielki plac – można się tu rozłożyć i odpoczywać. Tu również każdy skrawek ziemi jest zajęty. Wokół jest dużo punktów gastronomicznych, soczki, lody, frytki itd.

Aby dojść z powrotem na przystanek autobusowy nie wraca się tą samą drogą lecz trzeba przejść mostkiem nad kąpieliskiem.

IMG_6977_edited.jpeg

Droga powrotna wymaga trochę wspinaczki. Po drodze można jeszcze zobaczyć stare ruiny dawnej elektrowni wodnej, która kiedyś tu działała. Wszystko zajmie kilka godzin – w zależności jak długo chcemy siedzieć nad kąpieliskiem.

Długość trasy Parę kilometrów
Czas około 2 godziny + czas nad kąpieliskiem
Stopień trudności łatwe
Przewyższenie prawie niezauważalne
Ekspozycja brak
Z dziećmi? tak
Z wózkiem? nie
Widoki fenomenalne

Co wybrać?

Moim zdaniem te dwa parki nie specjalnie są konkurencją. Oferują one bowiem nieco inne doznania. Plitwickie Jeziora to miejsce typowe do chodzenia i oglądania .. i tylko oglądania. Nie ma tu bowiem miejsca na schłodzenie się, wykąpanie czy położenie na ręczniku i odpoczynek. Po prostu trzeba przejść trasę podczas, której oglądamy wodospady – i to wszystko. Tutaj ogólne wrażenia z widoków są o wiele lepsze niż te z Krka – w paru miejscach można zbierać szczenę z ziemi.

Krka z kolei nie posiada aż tylu ścieżek i widoków co Plitwice, ale jest tu kąpielisko i miejsca do wyłożenia się z ręcznikiem. Zatem jeśli ktoś lubi coś więcej niż zwykły spacer dla starych Niemców i chce zażyć kąpieli pod super wodospadem czy też prysznica w naturalnym środowisku a później pół dnia się opalać słuchając szumu wody – musi jechać do Krka.

A najlepiej to zobaczyć oba miejsca – ponieważ mało jest w ogóle takich krajobrazów w Europie.

IMG_6944

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s