Niemcy nie należą do grupy krajów do których Polacy jeżdżą jakoś szczególnie chętnie. Dlaczego tak jest ? … Nie wiem – choć się domyślam – jak to mawiał klasyk Tadeusz w teleturnieju. A robią duży błąd, ponieważ prawie każdy Niemiecki land ma sporo do zaoferowania.

Jednym z bliższych Polski, przynajmniej geograficznie, regionów Niemiec jest Saksonia. Dla przykładu czas dojazdu z Wrocławia wynosi około 3-ech godzin, z Poznania – 4 godziny, a z Warszawy – 6 godzin. Jest to region, który można z grubsza zwiedzić mając zaledwie kilka dni. My byliśmy tam przejazdem nocując na miejscu równe trzy noce.

Gdzie leży?

Saksonia znajduje się zaraz przy południowo – zachodniej granicy z Polską. Dojazd jest prosty – autostrada A4 aż do Niemiec. Jest to na tyle mały region, że najciekawsze miejsca można objechać dość szybko autem.

Co zobaczyć?

Większość atrakcji znajduje się zaraz przy albo niedaleko rzeki Łaba. Już zbliżając się w to miejsce zobaczyliśmy dość nietypową geografię – potężne skały z ostrymi, wręcz pionowymi ścianami sięgającymi nawet kilkudziesięciu metrów. Jest to dość rzadki widok w Polsce.  Podobne można zobaczyć jedynie w okolicach Wyżyny Krakowsko – Częstochowskiej, jednak tutaj mamy do czynienia z nieco większą skalą. Od razu umówmy się – nie jest to Wielki Kanion wiec na opad szczeny bym nie liczył.

Jedną z głównych atrakcji jest BasteiBrucke – most osadzony na skałach. Auto możemy zostawić na jednym z wielu parkingów, które znajduję się po lewej stronie drogi, którą dojeżdżamy. W Internecie można znaleźć informacje, że auto lepiej zostawić dużo wcześniej i skorzystać z autobusu, który podjeżdża pod sam most. Jest to raczej podpowiedź dla bardzo przezornych Niemców – nie ma tu bowiem żadnego problemu aby podjechać autem pod ostatni z możliwych parkingów. Wtedy do mostu będzie nas dzielił jedynie kilku minutowy spacerek zamiast całkowicie niepotrzebnego autobusu.

Na mapce poniżej zaznaczyłem ostatni odcinek drogi, aż do parkingu gdzie najwygodniej zaparkować samochód.

Jak wygląda sam most możecie zobaczyć na wielkim zdjęciu u góry strony. Wejście jest darmowe a do przejścia jest dość niewielki odcinek drogi, aż dochodzi się do miejsca gdzie zaczynają się tarasy widokowe (które są dodatkowo płatne). Z całą pewnością mogę je polecieć – cena jest niewielka, a widoki potęgują te, które można zobaczyć z mostu. Tarasy są idealnie położone aby eksponowały widok na skały jak i most. Nie korzystając z tych tarasów praktycznie nie da się dostrzec tak niesamowitych widoków. Cała wycieczka od parkingu i z powrotem wraz z tarasami i czasem na odpoczynek zajmie około 2 godzin.

IMG_4784_edited.jpeg
Ścieżka na tarasie widokowym

Kolejną rzeczą wartą odwiedzenia będąc już na miejscu są okoliczne miasteczka. W szczególności te małe są niezwykle urokliwe. Jedno z takich miasteczek – Hohnstein – wybraliśmy jako miejsce noclegowe. Jest to typowo niemiecka, stara, dość wyludniała mieścina pośrodku niczego. Zaraz przy głównym placu znajduje się średniowieczny zamek, który można częściowo zwiedzić nawet poza godzinami otwarcia. W godzinach wieczornych miasto przypomina miasto widmo – absolutnie nie ma nikogo na ulicach. Gdzieś ktoś tam siedzi w barze i pije piwo, ktoś gdzieś daleko pielęgnuje ogródek .. i tyle – dwie osoby na horyzoncie. To wszystko wygląda jak w jakiejś niemieckiej wersji serialu miasteczka Twin Peaks.

IMG_4814_edited
Hohnstein, „centrum”

W najwyższym (prawdopodobnie) punkcie miasteczka znajduje się hotel Zur Aussicht, w którym nocowaliśmy. Hotel nie należy do nowych ale idealnie wpasowuje się klimatem do okolicy. Byliśmy jedynymi gości z Polski, większość gości tutaj to rodzimy obywatele. W takim towarzystwie szybko można dostrzec, że ludzie tu chodzą jak w zegarku a w szczególności dzieci. Zupełnie inaczej niż nasz syn, który jest tak zajmujący jak pół tutejszego miasteczka. Można poczuć się trochę nieswojo.

Jeśli wolicie trochę większe i bardziej żywe miejsca to Miśnia (niem: Meissen) jest z całą pewnością godna polecenia. Jest to jedno z ładniejszych małych miasteczek w jakich byliśmy, zaledwie pół godziny drogi od Drezna – stolicy Saksonii.

IMG_5050_edited
Uliczki Meissen

Największym miastem w okolicy, gdzie spędziliśmy cały dzień jest Drezno. Jest to o wiele większe miasto niż pozostałe – o liczbie ludności porównywalną z takimi naszymi odpowiednikami jak Gdańsk, Łódź czy Poznań. Drezno nie ma już tak klimatycznej starówki jak inne małe miasteczka w okolicy – ta z kolei została doszczętnie zbombardowana przez Amerykanów podczas II Wojny Światowej. Drezno słynie z atrakcji kulturowych – galerie sztuki, muzea, wystawy – nie są to może miejsca w kręgu naszych szczególnych zainteresowań, choć z jednego skorzystaliśmy – Grünes Gewölbe (Zielony Skarbiec). Atrakcja ta leży w samym środku Drezna, które pomimo swojej wielkości ma w miarę zwarte centrum – i wszystkie najważniejsze atrakcje również leżą dość blisko siebie.
Już wchodząc do środka odnieśliśmy wrażenie, że miejsce jest dość dobrze pilnowane – a wszystko za sprawą tego co możemy oglądać wewnątrz skarbca. A są to niezliczone bogactwa jakie Niemcy zdołali posiąść w swojej historii (w ten czy inny sposób). Obejrzenie wszystkiego zajmie nawet i pół dnia i to szybkim krokiem. Najciekawszą rzeczą jest kolekcja klejnotów, w tym największy znany zielony diament świata.

IMG_4996_edited
Drezdeński zielony diament

W tym momencie od razu na myśl przyszła mi scena z filmu Ocean’s Eleven, gdzie Danny opowiadał o trzech w historii przypadkach ucieczki z kasyna 🙂 Zielony diament nie jest oczywiście jedyną kosztownością tutaj. Chodząc z pomieszczenia do pomieszczenia, złota i klejnotów jest tak dużo, że powoli przestaje to na nas robić wrażenie.

IMG_4994_edited
Figurki
IMG_4993_edited
Taki tam zestaw do kawy

W cenie biletu mamy również dostęp na wieżę zamku królewskiego. Wejście nie jest specjalnie wymagające kondycyjnie, ale i sam widok nie należy do jakichś mega spektakularnych.

IMG_5022_edited
Widok z wieży

Kościół, który widać powyżej to Frauenkirche  – a raczej jego dokładna odbudowa, bo oryginał został doszczętnie zniszczony w trakcje wojny. W środku przeważa horda turystów (jest to jedna z najważniejszych atrakcji Drezna wg tripadvisor), jednak na nas nie zrobił specjalnego wrażenia.

Mając trochę czasu wolnego zwiedziliśmy również pobliską Twierdzę Königstein – na pewno warto tu przyjechać i poświęcić parę godzin. Jest to potężna twierdza osadzona na skałach – takich jakie pokazałem wam wcześniej – idealna do odkrywania i buszowania po niej – nawet będąc z dziećmi. Już ze zdjęcia z lotu ptaka (wikipedia) widać jak duży to jest obiekt i jak wiele miejsc ma do odkrycia. A są to miejsca naprawdę fajne takie jak stara zbrojownia, przeróżne fortyfikacje (z których roztacza się mega widok!), kościół garnizonowy, spichlerze itd. Kupując jeden bilet wstępu mamy dostęp do wszystkiego i wszędzie możecie wejść samodzielnie – nic tylko odkrywać, Obiektów do zobaczenia w środku jest od groma – całość może zając wiele godzin.

IMG_4963_edited
Studnia o głębokości ponad 150 metrów!
IMG_4964_edited
Stara spiżarnia

Co zjeść

Pawiem tak : na szybko, budżetowo – tylko Wurst, czyli Niemiecka smażona kiełbasa, którą możecie kupić w okolicznych budkach za naprawdę małe pieniądze. Sprzedawana podobnie jak jej Polski odpowiednik –  z musztardą, bułką i piwem . Smakiem trochę odbiega od typowo Polskiej kiełbasy – są to trochę inne składniki, jednak ja nie pożałowałem (Niemiecka wydaje się być zakrapiana cytryną).

Inne okoliczne specjały to sznycel ze smażonymi ziemniaczkami czyli Bratkartofle – to jednak możecie zjeść również w Polsce.

Czego natomiast nie możecie zjeść w Polsce to saksońska golonka (Schweine Haxen).

IMG_5063_edited
Saksońska golonka

Myślę, że nie ma sensu się długo rozpowiadać jak to smakuje 🙂

W razie gdyby znudził wam się nasz zachodni sąsiad – z jakiegokolwiek powodu – zawsze można wyskoczyć do sąsiednich Czech. Parędziesiąt minut drogi samochodem z Saksonii znajduje się granica i dojeżdżamy do regionu Czeskiej Szwajcarii, którą opisałem w osobnym poście.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s