Ulubiona trasa wszystkich Polaków – takie wrażenie można odnieść na miejscu widząc ilość ludzi pnących się aby zobaczyć to „oko”. Poniżej znajdziecie naszą relację z tego miejsca wraz z garścią informacji praktycznych.

Na Morskie Oko poszliśmy będąc parę dni w Tatrach (w końcu była to jedna z najważniejszych atrakcji). Pikanterii dodawał fakt, że był to lipiec a zatem sam środek sezonu. Moje jedyne obawy jakie miałem w głowie to ogromny tłum ludzi – i rzeczywiście obawy okazały się słuszne. Ale o tym za chwilę. Aby dotrzeć samochodem do miejsca, gdzie zaczyna się trasa należy kierować się na Drogę Oswalda Balzera. Po kilku zakrętach dojeżdżamy do parkingu Palenica Białczańska. Trasa z Zakopanego wygląda tak:

Parking, który wskazałem na mapie jest jednym z dwóch dostępnych na miejscu. W razie przepełnienia, nie da się nawet już wjechać na niego – tutejsi organizatorzy od razu kierują na drugi parking, który znajduje się około kilometra wcześniej (jest to parking Łysa Polana). Oba parkingi są płatne – płatność jest za cały dzień. Tutaj trzeba powiedzieć, że mimo ogromnego ruchu, organizacja jest bardzo sprawna – panowie wskazują kierowcom dokładne miejsca, gdzie zostawić auto – nie ma żadnej samowolki. I to jest na duży plus – nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić co by się tam działo, gdyby nie było tych kierujących ruchem. Ludzie by po prostu poginęli. Żeby trochę przybliżyć skalę – śmiało można porównać to do parkowania autem przy dużym cmentarzu miejskim w dzień Wszystkich Świętych. Nie odkryje Ameryki, jeśli powiem, że najlepiej dojechać tutaj rankiem, zaraz po śniadaniu. Szybko może się okazać, że nawet i zapasowy parking jest już zajęty.

Wysiadamy z auta i ruszamy. Trzeba jeszcze opłacić niewielką sumę za sam wstęp i już jesteśmy na trasie na Morskie Oko.

A trasa wygląda następująco: jest to dość długi, około 9-cio kilometrowy, odcinek drogi asfaltowej. Droga cały czas idzie do góry, jednak przewyższenie jest w miarę łagodne. W sezonie tłumy są ogromne (chociaż nie widać tego na zdjęciu poniżej), czasami ma się wrażenie, że idziemy w procesji na Boże Ciało. Jednak droga ta jest na tyle szeroka, że raczej nie uświadczycie tu żadnych zatorów (w przeciwieństwie do np. Doliny Chochołowskiej). Pewną uciążliwością są natomiast wozy z końmi, które dość szybko jadą i ludzie muszą czasami odskakiwać na boki (nie będę się tu rozpisywał o samych koniach co jest ostatnio popularnym tematem w Polsce, gdyż mam dość neutralne zdanie w tej materii – powiem tylko tyle, że jest możliwość wjazdu bądź zjazdu właśnie na wozie, którego ciągną konie). Osobiście wolałbym tu jednak melexy – czysto ze względów praktycznych (konie z wozem zajmują połowę szerokości drogi!)

IMG_5652_edited
Fragment trasy na Morskie Oko

Generalnie im dalej, tym ładniejsze widoki na Tatry. Jednym z bardziej charakterystycznych miejsc jest przejście przez most nad wodospadami o wdzięcznej nazwie Wodogrzmoty Mickiewicza. Znajdują się one mniej więcej w połowie trasy.

Po długim spacerze dochodzimy do miejsca, które wydaje się być już przy samym końcu – restauracji i lodziarnią po prawej stronie drogi. Od tego miejsca jeszcze paręset metrów i dostajemy się do celu naszej wypraw – Morskie Oko!

IMG_5682_edited
Morskie Oko
IMG_5694_edited
Próbka wody do zbadania

Można tu spokojnie odpocząć korzystając w tutejszego schroniska, w którym kupimy jedzenie i zimne napoje / piwo i inne rzeczy. Ceny są zupełnie normalne – co było dużym zdziwieniem na plus. Niestety kolejki są ogromne – zarówno aby usiąść i aby zjeść. Tłum ludzi jest przerażający, gdzie nie spojrzeć. Każdy stolik przy schronisku w środku i na zewnątrz zajęty. Wokół tabuny ludzi, każdy czyha na kogoś kto zwolni stolik. Przy samym Morskim Oku nie wiele lepiej – prawie każdy fragment skałki gdzie można przysiąść przy jeziorze – zajęty. Z tego miejsca można również kontynuować przechadzkę w dalsze trasy, np. na szczyt Rysy.

Prawda jest taka, że samo jezioro jakoś nie zrobiło na nas oszałamiającego wrażenia. Takich miejsc choćby w samej Europie jest bardzo dużo z jeziorami o wiele bardziej malowniczymi i spektakularnymi niż Morskie Oko. Natomiast co jest – przynajmniej dla nas – o wiele lepszą atrakcją tu, to sam szlak i widoki wokół. Bardzo dobrze widać różne partie Tatr a to raz z jednej strony drogi raz z drugiej. Cały czas idzie się zaraz przy lesie, po drodze mijamy najróżniejsze strumyki górskie – mniejsze i większe. To wszystko sprawia wrażenie środowiska bardzo naturalnego, nie dotkniętego przez człowieka – i jest rzeczywiście super odprężające.

Długość trasy 18 km w obie strony
Czas zajmie prawie cały dzień
Stopień trudności nie jest łatwe z uwagi na długość szlaku, wymaga kondycji i wytrzymałości
Przewyższenie niewielkie, stopniowe
Ekspozycja brak
Z dziećmi? w każdym wieku – jeśli są na siłach
Z wózkiem? zdecydowanie tak
Widoki naturalne i odprężające

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s